16.12.2014

(PG_2014) Kalendarz Adwentowy - dzień 16

"MAM CIĘ"

jedna z wielu zabaw, w które każdego dnia się bawimy
- jedna z tych które uwielbiasz ... poza tym lubisz jeszcze "sroczkę"

jak wiele dzieci nie potrzebujesz zabawek ... w sumie nawet ich nie masz :P
twoje "zabawki" to rzeczy dla innych totalnie bezużyteczne -
dokładnie pamiętam je wszystkie, bo tak samo jak ty zmieniają się i one ...

na początku była fascynacja "czymkolwiek" - brałaś do rączki
jakiś przedmiot i wydawałaś z siebie to cudne aaaaaaaaaa

jakiś czas dominowały tu przedmioty z kuchni ...

potem był czas roślinek: gałązek, listków i kwiatów ... no i kamyczki
- wszystko musiało być w buzi, w końcu smak poznać trzeba, no!
- a jaka radocha przy tym że hej! przyszła jesień i się znudziło

faza papierów - zwłaszcza gazet ... i też do buzi ... ale smak nie ten więc szarpiemy ...
im drobniej tym lepiej ... teraz w użyciu jest papier toaletowy - bo łatwiej ;)

rożnego rodzaju reklamówki i folie ... bo szeleszczą !!!

pokrywki i nakrętki ... rozrzucamyyyyyyyyyy ... i po podłodze szuru buru
obecnie jesteśmy na etapie wkładania ich do wszelkiego rodzaju pudełek
i wrzucania do rurek po papierze toaletowym ... nie ma ... i jest ...
cierpliwie ćwiczymy też zakręcanie butelki i zamykanie pojemników

jakiś czas fascynowało cię własne odbicie w lustrze lub w szklanych drzwiach

coś mi gra ... czyli grzechotki tak, ale na chwilę bo lepsze od nich są
 jajka po Kinder Niespodziankach wypełnione np grochem :)

a i muszla klozetowa ... ulubiony bębenek :P

maskotki hm ... tylko i wyłącznie do gryzienia - zęby ci idą (przyznaję masakra!)
idealnie sprawdzają się tu też mokre pieluchy i świeżo wyprane pranie :P
no i biżuteria wszelkiej maści ... koraliki do buzi i masujemyyyyyyyyyyyy

do chodzenia lepsze od chodzika jest dla ciebie plastikowe pudełko
z wstążkami - jak myślisz, że nie patrzę to fruuuuuu przesuwasz i idziesz :D
a co, to samo tyczy się schodów ... wchodzisz i schodzisz ... dwa stopnie już!

nic jednak nie pobije najlepszej "zabawki" koty hehe :D
tak tu pole do popisu mamy spore bo i głaskać można (czytaj szarpać)
i krzyczeć tak głośno aż ucieknie i gonić kota też można i karmę mu podjadać
 i przytulać się... bo to miłe ... pomijam już fakt, że kot jest najlepszy na smutki ;)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

dziekuję, że jesteś TU I TERAZ :)